sobota, 7 maja 2016
Ananasowy koktail
Idealny na ciepłe, wiosenne popołudnie jak to. Ogarnęła mnie myśl, że w tym roku MUSZĘ przygotować swój balkon do pełnienia roli tarasu wypoczynkowego i mój zapał utrzymuje myśl, że już niedługo będę mogła pić swoje koktaile wygrzewając twarz w słońcu :D
wtorek, 3 maja 2016
Soko-koktail na lato z miętą
Na jakiś czas muszę odstawić pieczenie ciast. Głównie dlatego, że jestem na diecie która ma na celu poradzenie sobie z uporem niedoczynnej tarczycy i pozbycie się kilku kilogramów.
Składniki:
2 pomarańcze
Nie robimy ciast? Okej! Mogę za to robić przeróżne koktaile i soki! Dziś mam dla was sycący i orzeźwiający sok idealny na zaspokojenie głoda na słodkie :)
Składniki:
2 pomarańcze
2 mandarynki
1 jabłko
1-2 banany
kilka listków mięty
Przygotowanie:
Pomarańcze, mandarynki i banany obrać ze skórki, jabłka umyć. Wszystkie owoce pokroić na małe kawałki. Pomarańcze, mandarynki i jabłko przecisnąć przez wyciskarkę do soków. Sok przelać do blendera kielichowego, dorzucić banany i listki mięty. Zmiksować.
Voila!
*jeżeli nie posiadasz wyciskarki do soków a jedynie sokowirówkę musisz dokładnie obrać jabłko z ogonka, skórki i gniazd nasiennych.
1 jabłko
1-2 banany
kilka listków mięty
Przygotowanie:
Pomarańcze, mandarynki i banany obrać ze skórki, jabłka umyć. Wszystkie owoce pokroić na małe kawałki. Pomarańcze, mandarynki i jabłko przecisnąć przez wyciskarkę do soków. Sok przelać do blendera kielichowego, dorzucić banany i listki mięty. Zmiksować.
Voila!
*jeżeli nie posiadasz wyciskarki do soków a jedynie sokowirówkę musisz dokładnie obrać jabłko z ogonka, skórki i gniazd nasiennych.
**Nie wrzucaj do wyciskarki (lub sokowirówki) banana ponieważ nie otrzymasz z niego żadnego soku i cały owoc pójdzie do śmieci. Przez konsystencję urządzenie nie jest w stanie wycisnąć z niego kropli.
niedziela, 13 marca 2016
Bezy z puddingiem czekoladowym i owocami
Beza jest moim ulubieńcem. Nie jestem w stanie określić co najbardziej w niej kocham ale jedno jej trzeba przyznać. Bez względu na nasze zdolności "plastyczne" zawsze wyjdzie elegancko ;)
Początkowo nosiłam się z zamiarem wykonania bezy wegańskiej jednak zajęłoby to więcej czasu a ja chciałam coś dziś zaserwować na deser. Kiedy postawiłam talerzyk przed siostrą od razu zauważyłam na jej twarzy zdziwienie i może nawet zachwyt. Ja się zachwycam.
Przepis bez glutenu i bez laktozy.
Dla osób które jeszcze nigdy nie używały nasion chia.
Nie ma się czego bać i koniecznie trzeba zacząć. Chia czyli inaczej nasiona szałwii hiszpańskiej mają wiele prozdrowotnych właściwości np. duża zawartość kwasów omega-3 , przeciwutleniaczy i dobrych białek. Dodane do koktailu zaspokoją apetyt na długo nie wywołując uczucia przejedzenia.
Użycie jest bardzo proste. Można dodawać ją do sałatek, kanapek itd. Aby dodać ją do płynnych rzeczy należy ją namoczyć. Np. aby wykonać koktail wystarczy namaczać ją przez 15 min.
Składniki na 6 bez:
4 białka z dużych jaj
250 g drobnego cukru
paczka mrożonych owoców ( w sezonie mogą być świeże nawet bez obróbki termicznej)
3 łyżki nasion chia
250 ml mleka kokosowego( z kartonu)
4 łyżki kakao
Przygotowanie:
Dzień wcześniej zalać nasiona chia mlekiem i odstawić do namoczenia na całą noc.
Białka umieścić w misie miksera i ubić na sztywną pianę na najwyższych obrotach. Podczas ubijania do piany można dosypać szczyptę soli aby lepiej się trzymała. Kiedy piana już będzie ubita cały czas miksując dodawać bardzo powoli cukier.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papier przełożyć ubitą pianę w porcjach zachowując odstęp ponieważ bezy jeszcze urosną. Wstawić bezy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 5 min a potem zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec jeszcze przez 80 min. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i uchylić drzwiczki pozostawiając bezy w środku do ostygnięcia.
Do garnuszka przełożyć mrożone owoce. Dodać 2 łyżki cukru (ilość zależna od preferencji smakowych) i podgrzewać do odparowania znacznej ilości wody.
Namoczoną chię wymieszać z kakaem i cukrem do smaku. Jeżeli wolicie bardziej jednolitą konsystencję można zblenderować pudding..
Tuż przed podaniem na bezę wylewamy dwie łyżki puddingu i dwie łyżki owoców.
Gotowe!
Początkowo nosiłam się z zamiarem wykonania bezy wegańskiej jednak zajęłoby to więcej czasu a ja chciałam coś dziś zaserwować na deser. Kiedy postawiłam talerzyk przed siostrą od razu zauważyłam na jej twarzy zdziwienie i może nawet zachwyt. Ja się zachwycam.
Przepis bez glutenu i bez laktozy.
Dla osób które jeszcze nigdy nie używały nasion chia.
Nie ma się czego bać i koniecznie trzeba zacząć. Chia czyli inaczej nasiona szałwii hiszpańskiej mają wiele prozdrowotnych właściwości np. duża zawartość kwasów omega-3 , przeciwutleniaczy i dobrych białek. Dodane do koktailu zaspokoją apetyt na długo nie wywołując uczucia przejedzenia.
Użycie jest bardzo proste. Można dodawać ją do sałatek, kanapek itd. Aby dodać ją do płynnych rzeczy należy ją namoczyć. Np. aby wykonać koktail wystarczy namaczać ją przez 15 min.
Składniki na 6 bez:
4 białka z dużych jaj
250 g drobnego cukru
paczka mrożonych owoców ( w sezonie mogą być świeże nawet bez obróbki termicznej)
3 łyżki nasion chia
250 ml mleka kokosowego( z kartonu)
4 łyżki kakao
Przygotowanie:
Dzień wcześniej zalać nasiona chia mlekiem i odstawić do namoczenia na całą noc.
Białka umieścić w misie miksera i ubić na sztywną pianę na najwyższych obrotach. Podczas ubijania do piany można dosypać szczyptę soli aby lepiej się trzymała. Kiedy piana już będzie ubita cały czas miksując dodawać bardzo powoli cukier.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papier przełożyć ubitą pianę w porcjach zachowując odstęp ponieważ bezy jeszcze urosną. Wstawić bezy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 5 min a potem zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec jeszcze przez 80 min. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i uchylić drzwiczki pozostawiając bezy w środku do ostygnięcia.
Do garnuszka przełożyć mrożone owoce. Dodać 2 łyżki cukru (ilość zależna od preferencji smakowych) i podgrzewać do odparowania znacznej ilości wody.
Namoczoną chię wymieszać z kakaem i cukrem do smaku. Jeżeli wolicie bardziej jednolitą konsystencję można zblenderować pudding..
Tuż przed podaniem na bezę wylewamy dwie łyżki puddingu i dwie łyżki owoców.
Gotowe!
niedziela, 6 marca 2016
Pomarańczowo- lawnedowe
Wiosno! Czuję cię w powietrzu i biegnę ci na spotkanie z tym oto pysznym wypiekiem abyś przyszła do nas szybciej.
Migdały, cytrusy i sos wywołujący wielkie oczy ( mówię poważnie, ostatnio się tak zdziwiłam kiedy znalazłam skarpetki w lodówce (chwilowe zaćmienie)) swoją niezaprzeczalną pysznością.
Dobra wiadomość dla początkujących. Przepis jest bardzo prosty i jednomiskowy co dodatkowo ucieszy nieszczęśliwych użytkowników zlewu :)
Składniki:
350 g migdałów (zmielonych bądź w płatkach)
8 jajek
3 łyżeczki proszku do pieczenia
300 g cukru
400 ml oleju/ oliwy
1 cytryna
2 pomarańcze
2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy
100 g cukru
2 łyżeczki cynamonu
kilka goździków
Przygotowanie:
Cytrusy wyparzamy wrzątkiem po czym ścieramy skórkę.
Do miski wsypujemy uprzednio zmielone migdały, cukier, proszek do pieczenia i mieszamy. Dolewamy olej i rozpoczynamy miksowanie. Dodajemy następnie kolejno 8 jajek, skórkę z owoców i lawendę.
Formę wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy do niej ciasto i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy 20 min. Po tym czasie nakrywamy ciasto folią aluminiową ponieważ wierzch bardzo szybko się rumieni. Pieczemy pod przykryciem jeszcze ok 30 min do tzw, suchego patyczka.
W międzyczasie możemy zająć się syropem. Do rondelka wyciskamy sok z otartych owoców, dosypujemy cukier, cynamon i goździki. Doprowadzamy do wrzenia ,redukujemy ogień i podgrzewamy przez 3 min.
Upieczone ciasto i gotowy syrop odstawiamy do ostygnięcia.
Ciasto nakłuwamy i polewamy syropem tak aby wsiąknął.
Ja do dekoracji użyłam bitej śmietany z mleka kokosowego z puszki, suszonej lawendy i plasterków cytryny.
Ciasto jest bezglutenowe i bezlaktozowe.
Smacznego :)
Migdały, cytrusy i sos wywołujący wielkie oczy ( mówię poważnie, ostatnio się tak zdziwiłam kiedy znalazłam skarpetki w lodówce (chwilowe zaćmienie)) swoją niezaprzeczalną pysznością.
Dobra wiadomość dla początkujących. Przepis jest bardzo prosty i jednomiskowy co dodatkowo ucieszy nieszczęśliwych użytkowników zlewu :)
Składniki:
350 g migdałów (zmielonych bądź w płatkach)
8 jajek
3 łyżeczki proszku do pieczenia
300 g cukru
400 ml oleju/ oliwy
1 cytryna
2 pomarańcze
2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy
100 g cukru
2 łyżeczki cynamonu
kilka goździków
Przygotowanie:
Cytrusy wyparzamy wrzątkiem po czym ścieramy skórkę.
Do miski wsypujemy uprzednio zmielone migdały, cukier, proszek do pieczenia i mieszamy. Dolewamy olej i rozpoczynamy miksowanie. Dodajemy następnie kolejno 8 jajek, skórkę z owoców i lawendę.
Formę wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy do niej ciasto i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy 20 min. Po tym czasie nakrywamy ciasto folią aluminiową ponieważ wierzch bardzo szybko się rumieni. Pieczemy pod przykryciem jeszcze ok 30 min do tzw, suchego patyczka.
W międzyczasie możemy zająć się syropem. Do rondelka wyciskamy sok z otartych owoców, dosypujemy cukier, cynamon i goździki. Doprowadzamy do wrzenia ,redukujemy ogień i podgrzewamy przez 3 min.
Upieczone ciasto i gotowy syrop odstawiamy do ostygnięcia.
Ciasto nakłuwamy i polewamy syropem tak aby wsiąknął.
Ja do dekoracji użyłam bitej śmietany z mleka kokosowego z puszki, suszonej lawendy i plasterków cytryny.
Ciasto jest bezglutenowe i bezlaktozowe.
Smacznego :)
poniedziałek, 29 lutego 2016
Mocarne ciasto Popeye'a- wersja bez glutenu i laktozy
Na blogu ostatnio przestój, ponieważ przeszłam na dietę bez laktozowo-bez glutenową ze względów zdrowotnych. Początki zawsze są trudne i nie wiedziałam jak ugryźć temat pieczenia bez zwykłej, pszennej mąki, nie mówiąc już o zrobieniu jakiegokolwiek kremu bez użycia mleka lub śmietany.
Wydawało mi się to nie możliwe.
Da się! I jest to dziecinnie proste...
Znane wam już z mojego bloga ciasto Popeye'a niemalże nie różni się w smaku od swojej bezglutenowej wersji. Jedyna zauważalna różnica to to, że bita śmietana jest lżejsza i tym razem dodałam więcej skórki cytryny bo bardzo ciągnie mnie do orzeźwiających smaków ;)
Składniki:
1 szklanka mąki ryżowej
1 szklanka mąki jaglanej
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
4 jajka
180 g świeżego szpinaku
1 i 1/3 szklanki oleju
skórka otarta z dwóch cytryn
sok z jednej cytryny
4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru
Przygotowanie:
Do blender wbić jajka i wsypać cukier. Zmiksować do uzyskania jasnej puszystej masy.
Cały czas miksując dodaj olej po czym stopniowo dorzucać szpinak aby rozdrobnił się i połączył z masą. Dodać skórkę z cytryny i sok. Przelać do miski.
W osobnym naczyniu przesiać mąki z proszkiem do pieczenia po czym wymieszać z zieloną masą za pomocą łyżki
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, przelać do niej ciasto.
Piec w piekarniku w temperaturze 170 stopni przez ok. 40 min. do tzw. suchego patyczka.
Ostudzić najpierw w formie a potem na kratce.
Składniki do przełożenia i dekoracji:
2 puszki mleka kokosowego
ulubiona konfitura ( u mnie tym razem truskawkowa i brzoskwiniowa)
cukier puder
dowolny owoc (najlepiej czerwony, żeby ładnie kontrastował z zielenią)
Przygotowanie:
Uwaga! Melko kokosowe powinno być dobrze schłodzone.
Otworzyć puszki z mlekiem kokosowym.
Uwaga #2! Interesuje nas tylko ta biała, stała cześć czyli śmietanka.
Przekładamy śmietankę do miski i miksujemy zupełnie tak jakbyśmy chcieli zrobić bitą śmietanę. Pod koniec miksowania dosypujemy trochę cukru pudru do smaku.
Odcinamy odrobinę wybrzuszoną górę ciasta i z reszty robimy dwa blaty, które smarujemy odpowiednio warstwą konfitury i bitej śmietany. Nakładamy blaty jeden na drugi a odciętą górę kruszymy na nasze wierzchnią warstwę śmietany. Dekorujemy owocami.
Ciasto warto dobrze schłodzić.
Smacznego :)
Wydawało mi się to nie możliwe.
Da się! I jest to dziecinnie proste...
Znane wam już z mojego bloga ciasto Popeye'a niemalże nie różni się w smaku od swojej bezglutenowej wersji. Jedyna zauważalna różnica to to, że bita śmietana jest lżejsza i tym razem dodałam więcej skórki cytryny bo bardzo ciągnie mnie do orzeźwiających smaków ;)
Składniki:
1 szklanka mąki ryżowej
1 szklanka mąki jaglanej
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
4 jajka
180 g świeżego szpinaku
1 i 1/3 szklanki oleju
skórka otarta z dwóch cytryn
sok z jednej cytryny
4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru
Przygotowanie:
Do blender wbić jajka i wsypać cukier. Zmiksować do uzyskania jasnej puszystej masy.
Cały czas miksując dodaj olej po czym stopniowo dorzucać szpinak aby rozdrobnił się i połączył z masą. Dodać skórkę z cytryny i sok. Przelać do miski.
W osobnym naczyniu przesiać mąki z proszkiem do pieczenia po czym wymieszać z zieloną masą za pomocą łyżki
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, przelać do niej ciasto.
Piec w piekarniku w temperaturze 170 stopni przez ok. 40 min. do tzw. suchego patyczka.
Ostudzić najpierw w formie a potem na kratce.
Składniki do przełożenia i dekoracji:
2 puszki mleka kokosowego
ulubiona konfitura ( u mnie tym razem truskawkowa i brzoskwiniowa)
cukier puder
dowolny owoc (najlepiej czerwony, żeby ładnie kontrastował z zielenią)
Przygotowanie:
Uwaga! Melko kokosowe powinno być dobrze schłodzone.
Otworzyć puszki z mlekiem kokosowym.
Uwaga #2! Interesuje nas tylko ta biała, stała cześć czyli śmietanka.
Przekładamy śmietankę do miski i miksujemy zupełnie tak jakbyśmy chcieli zrobić bitą śmietanę. Pod koniec miksowania dosypujemy trochę cukru pudru do smaku.
Odcinamy odrobinę wybrzuszoną górę ciasta i z reszty robimy dwa blaty, które smarujemy odpowiednio warstwą konfitury i bitej śmietany. Nakładamy blaty jeden na drugi a odciętą górę kruszymy na nasze wierzchnią warstwę śmietany. Dekorujemy owocami.
Ciasto warto dobrze schłodzić.
Smacznego :)
wtorek, 19 stycznia 2016
Baton z 3 składników
Macie noworoczne postanowienia?
Jeżeli jedno z nich to niejedzenie słodyczy, to mam tutaj coś co może wam to ułatwić.
Pyszny baton składający się z zaledwie trzech składników przypadł mi do gustu i przyznam, że spełnia swoje zadanie zaspokojenia chęci na słodkie.
Składniki:
szklanka migdałów
szklanka suszonych daktyli
szklanka ulubionych bakalii (u mnie żurawina)
Przygotowanie:
Daktyle zalać gorącą wodą tak aby wszystkie zakryć. Odstawić na 15 min. Do blendera wsypać migdały i zmielić drobno. Następnie do migdałów dodać dobrze odsączone daktyle i resztę bakalii. Wszystko zmiksować w blenderze*
*Posiadam blender z podstawą i dzbankiem dlatego co chwilę musiałam wyłączać go i mieszać składniki, ponieważ masa jest bardzo gęsta. Najlepszy będzie tutaj blender ręczny.
Gotową masę przełożyć na papier do pieczenia, przykryć drugim arkuszem i rozwałkować. Masę włożyć do lodówki na ok. 2 godz. Po tym czasie wyjąć i pociąć na porcje.
Batony należy przechowywać w lodówce.
Smacznego !
Jeżeli jedno z nich to niejedzenie słodyczy, to mam tutaj coś co może wam to ułatwić.
Pyszny baton składający się z zaledwie trzech składników przypadł mi do gustu i przyznam, że spełnia swoje zadanie zaspokojenia chęci na słodkie.
Składniki:
szklanka migdałów
szklanka suszonych daktyli
szklanka ulubionych bakalii (u mnie żurawina)
Przygotowanie:
Daktyle zalać gorącą wodą tak aby wszystkie zakryć. Odstawić na 15 min. Do blendera wsypać migdały i zmielić drobno. Następnie do migdałów dodać dobrze odsączone daktyle i resztę bakalii. Wszystko zmiksować w blenderze*
*Posiadam blender z podstawą i dzbankiem dlatego co chwilę musiałam wyłączać go i mieszać składniki, ponieważ masa jest bardzo gęsta. Najlepszy będzie tutaj blender ręczny.
Gotową masę przełożyć na papier do pieczenia, przykryć drugim arkuszem i rozwałkować. Masę włożyć do lodówki na ok. 2 godz. Po tym czasie wyjąć i pociąć na porcje.
Batony należy przechowywać w lodówce.
Smacznego !
wtorek, 22 grudnia 2015
Piernik dojrzewający
Święta mają wiele swoich charakterystycznych zapachów i smaków ale te trzy pierwsze, które wymieniłabym zapytana w środku nocy to pomarańcz, przyprawa korzenna i choinka ,dlatego święta nie mogą się obejść m.in bez piernika. Do tej pory piekłam jedynie piernikowe ciasteczka i potem składałam je w choinki czy domki z piernika. Aby zobaczyć moje konstrukcje zapraszam na funpage. Poniższy przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki.
Nie byłam do końca przekonana do całego ciasta a to dlatego, że odnosiłam wrażenie, że będzie suche, będzie rosło w buzi albo po prostu zabraknie mu finezji.
O jakże ja się myliłam!
Ten przepis sprawdził się doskonale. Kiedy dziś spróbowałam piernika przy okazji dekorowania nie mogłam uwierzyć, że to ciasto jest tak pyszne. Korzenne i grube a jednocześnie wilgotne i nie zapychające.
Rewelacja przez duże "r".
Składniki:
500 g miodu
250 g masła
1 kg mąki pszennej
3 jajka
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
pół łyżeczki soli
2 torebki przyprawy korzennej
Miód, cukier i masło podgrzewać powoli doprowadzając do wrzenia. Mieszać do rozpuszczenia cukru. Zestawić z palnika do ostygnięcia.
Do miski nasypać mąki, przyprawy korzennej i soli. Wymieszać. Następnie dodać jajka, sodę rozpuszczoną w mleku i masę z miodu i masła. Wyrobić do połączenia składników.
Ciasto odstawić w emaliowanym garnku pod przykryciem do lodówki na 4-6 tygodni.
Ciasto rozwałkować na 4 blaty odpowiadające brytfance którą macie.
Blaty piec po ok. 15-20 min każdy w 170 stopniach.
Upieczone i przestudzone blaty przełożyć podgrzanymi powidłami lub dżemem. U mnie były to dwa słoiczki powideł i jeden słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ale można dać więcej nadzienia, ciasto będzie lepiej wyglądać po przekrojeniu)
Ciasto owinąć papierem, obciążyć równomiernie i odstawić do skruszenia.
Piernik pokroić na trzy części. Każdą z nich polać czekoladą.
Polewa czekoladowa twarda:
150 g czekolady
60 g masła
Masło roztopić w garnuszku następnie zestawić garnuszek z palnika i dodać posiekaną czekoladę nie mieszając.
Po dwóch minutach wymieszać masę do połączenia i odstawić do lekkiego zgęstnienia.
Czekolada jest gotowa do dekorowania.
Smacznego !
Nie byłam do końca przekonana do całego ciasta a to dlatego, że odnosiłam wrażenie, że będzie suche, będzie rosło w buzi albo po prostu zabraknie mu finezji.
O jakże ja się myliłam!
Ten przepis sprawdził się doskonale. Kiedy dziś spróbowałam piernika przy okazji dekorowania nie mogłam uwierzyć, że to ciasto jest tak pyszne. Korzenne i grube a jednocześnie wilgotne i nie zapychające.
Rewelacja przez duże "r".
Składniki:
500 g miodu
250 g masła
1 kg mąki pszennej
3 jajka
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
pół łyżeczki soli
2 torebki przyprawy korzennej
Miód, cukier i masło podgrzewać powoli doprowadzając do wrzenia. Mieszać do rozpuszczenia cukru. Zestawić z palnika do ostygnięcia.
Do miski nasypać mąki, przyprawy korzennej i soli. Wymieszać. Następnie dodać jajka, sodę rozpuszczoną w mleku i masę z miodu i masła. Wyrobić do połączenia składników.
Ciasto odstawić w emaliowanym garnku pod przykryciem do lodówki na 4-6 tygodni.
Ciasto rozwałkować na 4 blaty odpowiadające brytfance którą macie.
Blaty piec po ok. 15-20 min każdy w 170 stopniach.
Upieczone i przestudzone blaty przełożyć podgrzanymi powidłami lub dżemem. U mnie były to dwa słoiczki powideł i jeden słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ale można dać więcej nadzienia, ciasto będzie lepiej wyglądać po przekrojeniu)
Ciasto owinąć papierem, obciążyć równomiernie i odstawić do skruszenia.
Piernik pokroić na trzy części. Każdą z nich polać czekoladą.
Polewa czekoladowa twarda:
150 g czekolady
60 g masła
Masło roztopić w garnuszku następnie zestawić garnuszek z palnika i dodać posiekaną czekoladę nie mieszając.
Po dwóch minutach wymieszać masę do połączenia i odstawić do lekkiego zgęstnienia.
Czekolada jest gotowa do dekorowania.
Smacznego !
Subskrybuj:
Posty (Atom)










