Święta mają wiele swoich charakterystycznych zapachów i smaków ale te trzy pierwsze, które wymieniłabym zapytana w środku nocy to pomarańcz, przyprawa korzenna i choinka ,dlatego święta nie mogą się obejść m.in bez piernika. Do tej pory piekłam jedynie piernikowe ciasteczka i potem składałam je w choinki czy domki z piernika. Aby zobaczyć moje konstrukcje zapraszam na funpage. Poniższy przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki.
Nie byłam do końca przekonana do całego ciasta a to dlatego, że odnosiłam wrażenie, że będzie suche, będzie rosło w buzi albo po prostu zabraknie mu finezji.
O jakże ja się myliłam!
Ten przepis sprawdził się doskonale. Kiedy dziś spróbowałam piernika przy okazji dekorowania nie mogłam uwierzyć, że to ciasto jest tak pyszne. Korzenne i grube a jednocześnie wilgotne i nie zapychające.
Rewelacja przez duże "r".
Składniki:
500 g miodu
250 g masła
1 kg mąki pszennej
3 jajka
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
pół łyżeczki soli
2 torebki przyprawy korzennej
Miód, cukier i masło podgrzewać powoli doprowadzając do wrzenia. Mieszać do rozpuszczenia cukru. Zestawić z palnika do ostygnięcia.
Do miski nasypać mąki, przyprawy korzennej i soli. Wymieszać. Następnie dodać jajka, sodę rozpuszczoną w mleku i masę z miodu i masła. Wyrobić do połączenia składników.
Ciasto odstawić w emaliowanym garnku pod przykryciem do lodówki na 4-6 tygodni.
Ciasto rozwałkować na 4 blaty odpowiadające brytfance którą macie.
Blaty piec po ok. 15-20 min każdy w 170 stopniach.
Upieczone i przestudzone blaty przełożyć podgrzanymi powidłami lub dżemem. U mnie były to dwa słoiczki powideł i jeden słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ale można dać więcej nadzienia, ciasto będzie lepiej wyglądać po przekrojeniu)
Ciasto owinąć papierem, obciążyć równomiernie i odstawić do skruszenia.
Piernik pokroić na trzy części. Każdą z nich polać czekoladą.
Polewa czekoladowa twarda:
150 g czekolady
60 g masła
Masło roztopić w garnuszku następnie zestawić garnuszek z palnika i dodać posiekaną czekoladę nie mieszając.
Po dwóch minutach wymieszać masę do połączenia i odstawić do lekkiego zgęstnienia.
Czekolada jest gotowa do dekorowania.
Smacznego !
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 grudnia 2015
środa, 11 listopada 2015
Dwuskładnikowe babeczki
Nie mogłam w to uwierzyć...Nie chciało mi się to pomieścić w mojej małej główce, że może być coś takiego jak dwuskładnikowe ciasto. Okej, może i jest ale nie może być dobre i nie może wyjść!
W końcu moja siostra robiła tyle szumu wokół tego przepisu, że specjalnie dla niej postanowiłam tego spróbować. Efekt...cóż. To (hmmm jakiego by tu użyć słowa by trafnie to opisać) rozpływające się w ustach cudo jest warte tego medialnego szumu.
Po upieczeniu tych babeczek zagłębiłam się w filozoficzne pytania tj. "Czy ja naprawdę potrzebuję mąki?" lub " Trzy składniki to nie zawsze podstawa?".
Jedynym mankamentem tego przepisu jest to, że na pewnym etapie trzeba napracować się łyżką no ale za te wszystkie kalorie warto się poświęcić ;)
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do ostygnięcia. Do czekolady dodać żółtka i wymieszać rózgą kuchenną. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać 1/3 piany do czekolady i wymieszać rózgą następnie dodać resztę białek i wymieszać do połączenia drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do papilotek. Piec w temperaturze 180 stopni do tzw. suchego patyczka.
W końcu moja siostra robiła tyle szumu wokół tego przepisu, że specjalnie dla niej postanowiłam tego spróbować. Efekt...cóż. To (hmmm jakiego by tu użyć słowa by trafnie to opisać) rozpływające się w ustach cudo jest warte tego medialnego szumu.
Po upieczeniu tych babeczek zagłębiłam się w filozoficzne pytania tj. "Czy ja naprawdę potrzebuję mąki?" lub " Trzy składniki to nie zawsze podstawa?".
Jedynym mankamentem tego przepisu jest to, że na pewnym etapie trzeba napracować się łyżką no ale za te wszystkie kalorie warto się poświęcić ;)
Składniki:
6 jajka
6 tabliczek czekolady
Przygotowanie:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do ostygnięcia. Do czekolady dodać żółtka i wymieszać rózgą kuchenną. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać 1/3 piany do czekolady i wymieszać rózgą następnie dodać resztę białek i wymieszać do połączenia drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do papilotek. Piec w temperaturze 180 stopni do tzw. suchego patyczka.
Ja do dekoracji użyłam bitej śmietany i kakao jednak była to sytuacja kryzysowa ponieważ odrobinę za krótko piekłam muffiny i delikatnie opadły.
poniedziałek, 2 listopada 2015
Brownie z gruszkami i musem czekoladowym
Bardzo jesienna propozycja. Intensywne smaki, dużo słodyczy i rozpusta...
Ciasto przygotowane dla gości którzy odwiedzili mnie 1 listopada. Na każdego gościa po jednym kawałku i nikt już nie mógł zjeść drugiego także ciasto bardzo "restauracyjne" jak to mówi moja siostra.
Znalazł się jeden ewenement w którym płynie krew okonia twierdzący, że dla niej ciasto jest za mało słodkie.
Przedstawiam eleganckie, bezglutenowe ciasto "na raz".
Składniki na spód:
250g gorzkiej czekolady
175 g masła
5 jajek
szklanka cukru
200 g zmielonych migdałów
25 g kakao
1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
Przygotowanie:
Rozpuścić masło i zdjąć garnuszek z palnika. Do dać posiekaną czekoladę i odstawić nie mieszając na kilka minut. Następnie wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Jajka roztrzepać rózgą kuchenną z cukrem i aromatem. Następnie dodać kakao i wymieszać.
Do masy dosypać zmielone migdały i wymieszać do połączenia następnie w trzech turach dodawać przestudzony sos czekoladowy.
Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia a brzegi wysmarować masłem. Przelać ciasto do formy i piec w temperaturze 180 stopni przez ok 40 min do momentu aż na drewnianym patyczku nie będzie surowego ciasta po sprawdzeniu.
Całkowicie przestudzić
Składniki na mus:
600 ml śmietany kemówki
300 g czekolady mlecznej
50g czekolady mlecznej
1 i 1/2 łyżeczki żelatyny
2 kieliszki amaretto
8 gruszek
Gruszki obrać i przekroić na pół (usunąć gniazda nasienne). Obgotować w wodzie z dodatkiem goździków.
Żelatynę zalać wodą tak aby tylko zakryć proszek i pozostawić do napęcznienia.
250 ml kremówki podgrzać w garnuszku prawie że do wrzenia i zestawić z palnika. Rozpuścić napęczniałą żelatynę w kremówce po czym dodać amaretto i posiekaną czekoladę i zostawić na kilka minut nie mieszając. Po chwili wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Resztę kremówki ubić na sztywno. Dodać w trzech turach przestudzony sos mieszając delikatnie do połączenia.
Na spód wyłożyć gruszki i przykryć musem. Całość posypać kakaem i dobrze schłodzić.
Niech wam zadowolone uśmiechy wpełzną na buzię po spróbowaniu tego cudeńka!
Ciasto przygotowane dla gości którzy odwiedzili mnie 1 listopada. Na każdego gościa po jednym kawałku i nikt już nie mógł zjeść drugiego także ciasto bardzo "restauracyjne" jak to mówi moja siostra.
Znalazł się jeden ewenement w którym płynie krew okonia twierdzący, że dla niej ciasto jest za mało słodkie.
Przedstawiam eleganckie, bezglutenowe ciasto "na raz".
Składniki na spód:
250g gorzkiej czekolady
175 g masła
5 jajek
szklanka cukru
200 g zmielonych migdałów
25 g kakao
1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
Przygotowanie:
Rozpuścić masło i zdjąć garnuszek z palnika. Do dać posiekaną czekoladę i odstawić nie mieszając na kilka minut. Następnie wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Jajka roztrzepać rózgą kuchenną z cukrem i aromatem. Następnie dodać kakao i wymieszać.
Do masy dosypać zmielone migdały i wymieszać do połączenia następnie w trzech turach dodawać przestudzony sos czekoladowy.
Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia a brzegi wysmarować masłem. Przelać ciasto do formy i piec w temperaturze 180 stopni przez ok 40 min do momentu aż na drewnianym patyczku nie będzie surowego ciasta po sprawdzeniu.
Całkowicie przestudzić
Składniki na mus:
600 ml śmietany kemówki
300 g czekolady mlecznej
50g czekolady mlecznej
1 i 1/2 łyżeczki żelatyny
2 kieliszki amaretto
8 gruszek
Gruszki obrać i przekroić na pół (usunąć gniazda nasienne). Obgotować w wodzie z dodatkiem goździków.
Żelatynę zalać wodą tak aby tylko zakryć proszek i pozostawić do napęcznienia.
250 ml kremówki podgrzać w garnuszku prawie że do wrzenia i zestawić z palnika. Rozpuścić napęczniałą żelatynę w kremówce po czym dodać amaretto i posiekaną czekoladę i zostawić na kilka minut nie mieszając. Po chwili wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Resztę kremówki ubić na sztywno. Dodać w trzech turach przestudzony sos mieszając delikatnie do połączenia.
Na spód wyłożyć gruszki i przykryć musem. Całość posypać kakaem i dobrze schłodzić.
Niech wam zadowolone uśmiechy wpełzną na buzię po spróbowaniu tego cudeńka!
wtorek, 15 września 2015
Tort michałkowy
Kolejny efekt mojego weekendu z pieczeniem.
Tort michałkowy to bardzo ciekawa, smaczna i efektowna propozycja. Cztery warstwy biszkoptów nasączone alkoholem i przełożone kremami, które smakują niemal identycznie jak białe i klasyczne michałki a grama tych cukierków w nich nie ma.
Przygotowanie jest nieco pracochłonne, należy rozłożyć je na dwa dni. Pierwszego dnia pieczenie biszkoptów i robienie bazy pod kremy, drugiego dnia dokończenie kremów, przekładanie ciasta i dekorowanie.
Gwarantuję wam, że smak wynagrodzi włożoną pracę. Sama nie jestem fanką michałków ale krem (szczególnie ten biały) mogę podbierać palcem z miski bez końca.
Szczególnie polecam!
Składniki na biszkopt:
5 jajek
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Uwaga! Aby wyszły 4 warstwy ciasta należy upiec dwa biszkopty. Jeżeli nie zależy wam na 4 warstwach można upiec jeden biszkopt i przeciąć go na 3 cienkie blaty.
Sposób przygotowania:
Oddzielić żółtka od białek, białka zmiksować do uzyskania sztywnej piany. Cały czas ubijając stopniowo dodawać cukier a potem żółtka. Do osobnego naczynia przesiać mąkę i proszek do pieczenia, wymieszać i dodać do masy z białek. Wymieszać wszystko do połączenia za pomocą drewnianej łyżki.
Spód okrągłej formy wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać masę i wstawić do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni przez ok 50 min do suchego patyczka.
Wyjąć biszkopt, wystudzić i przeciąć na dwa blaty.
Składniki na krem michałkowy biały:
300 ml śmietany kremówki 36 %
pół szklanki mleka w proszku
250 g białej czekolady
2 łyżki rumu
125 g serka mascarpone
120 g niesolonych orzeszków ziemnych, podpieczonych
Przygotowanie:
Śmietanę przelać do rondelka i podgrzać. Dodać mleka w proszku i mieszać do rozpuszczenia. Zestawić rondelek z palnika i dodać pokruszoną czekoladę, mieszać do rozpuszczenia i otrzymania gładkiej masy. Dolać alkoholu, wymieszać i odstawić do lodówki na całą noc.
W wypadku kiedy mleko w proszku pozostawiło grudki przed schłodzeniem przecedzić masę przez sitko.
Następnego dnia ubić masę mikserem do momentu kiedy na kremie widać będzie wyraźne ślady miksera. Dodać serka i utrzeć masę a następnie dorzucić drobno posiekane orzeszki ziemne.
Składniki na krem michałkowy klasyczny:
300 ml śmietany kremówki 36 %
pół szklanki mleka w proszku
250 g mlecznej czekolady
2 łyżki rumu
125 g serka mascarpone
120 g niesolonych orzeszków ziemnych, podpieczonych
Przygotowanie:
Śmietanę przelać do rondelka i podgrzać. Dodać mleka w proszku i mieszać do rozpuszczenia. Zestawić rondelek z palnika i dodać pokruszoną czekoladę, mieszać do rozpuszczenia i otrzymania gładkiej masy. Dolać alkoholu, wymieszać i odstawić do lodówki na całą noc.
W wypadku kiedy mleko w proszku pozostawiło grudki przed schłodzeniem przecedzić masę przez sitko.
Następnego dnia ubić masę mikserem do momentu kiedy na kremie widać będzie wyraźne ślady miksera. Dodać serka i utrzeć masę a następnie dorzucić drobno posiekane orzeszki ziemne.
Do nasączenia spodów używamy alkoholu rozcieńczonego pół na pół z wodą.
Na nasączony spód wyłożyć część białego kremu i rozsmarować, przełożyć kolejnym blatem, nasączyć i nałożyć klasyczny krem itd do momentu kiedy będziemy mieć złożone już wszystkie blaty.
Bok tortu również posmarować kremem.
Do dekoracji:
170 g niesolonych orzeszków ziemnych, podpieczonych
50 g białej czekolady
50 g mlecznej czekolady
Posiekanymi orzeszkami oblepić boki toru. Na wierzch zetrzeć oba rodzaje czekolady. Ja mleczną czekoladę starłam obieraczką do warzyw dzięki czemu wyszły grubsze kawałki. Białą czekoladę potraktowałam tarką do owoców.
Pozwolę podzielić się pewną opinią odnośnie czekolady. Robiłam tort dwa razy. Za pierwszym razem wykorzystałam tańszą czekoladę którą można dostać w sklepie za niecałe 2 zł. Za drugi razem wykorzystałam mleczną czekoladę z Wedla i białą z Alpen Gold. Wg. mnie klasyczny michałkowy krem wyszedł o niebo lepszy i bliższy michałkom z tańszą czekoladą, natomiast jeżeli chodzi o białą czekoladę nie wyczułam różnicy.
Tort michałkowy to bardzo ciekawa, smaczna i efektowna propozycja. Cztery warstwy biszkoptów nasączone alkoholem i przełożone kremami, które smakują niemal identycznie jak białe i klasyczne michałki a grama tych cukierków w nich nie ma.
Przygotowanie jest nieco pracochłonne, należy rozłożyć je na dwa dni. Pierwszego dnia pieczenie biszkoptów i robienie bazy pod kremy, drugiego dnia dokończenie kremów, przekładanie ciasta i dekorowanie.
Gwarantuję wam, że smak wynagrodzi włożoną pracę. Sama nie jestem fanką michałków ale krem (szczególnie ten biały) mogę podbierać palcem z miski bez końca.
Szczególnie polecam!
Składniki na biszkopt:
5 jajek
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Uwaga! Aby wyszły 4 warstwy ciasta należy upiec dwa biszkopty. Jeżeli nie zależy wam na 4 warstwach można upiec jeden biszkopt i przeciąć go na 3 cienkie blaty.
Sposób przygotowania:
Oddzielić żółtka od białek, białka zmiksować do uzyskania sztywnej piany. Cały czas ubijając stopniowo dodawać cukier a potem żółtka. Do osobnego naczynia przesiać mąkę i proszek do pieczenia, wymieszać i dodać do masy z białek. Wymieszać wszystko do połączenia za pomocą drewnianej łyżki.
Spód okrągłej formy wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać masę i wstawić do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni przez ok 50 min do suchego patyczka.
Wyjąć biszkopt, wystudzić i przeciąć na dwa blaty.
Składniki na krem michałkowy biały:
300 ml śmietany kremówki 36 %
pół szklanki mleka w proszku
250 g białej czekolady
2 łyżki rumu
125 g serka mascarpone
120 g niesolonych orzeszków ziemnych, podpieczonych
Przygotowanie:
Śmietanę przelać do rondelka i podgrzać. Dodać mleka w proszku i mieszać do rozpuszczenia. Zestawić rondelek z palnika i dodać pokruszoną czekoladę, mieszać do rozpuszczenia i otrzymania gładkiej masy. Dolać alkoholu, wymieszać i odstawić do lodówki na całą noc.
W wypadku kiedy mleko w proszku pozostawiło grudki przed schłodzeniem przecedzić masę przez sitko.
Następnego dnia ubić masę mikserem do momentu kiedy na kremie widać będzie wyraźne ślady miksera. Dodać serka i utrzeć masę a następnie dorzucić drobno posiekane orzeszki ziemne.
Składniki na krem michałkowy klasyczny:
300 ml śmietany kremówki 36 %
pół szklanki mleka w proszku
250 g mlecznej czekolady
2 łyżki rumu
125 g serka mascarpone
120 g niesolonych orzeszków ziemnych, podpieczonych
Przygotowanie:
Śmietanę przelać do rondelka i podgrzać. Dodać mleka w proszku i mieszać do rozpuszczenia. Zestawić rondelek z palnika i dodać pokruszoną czekoladę, mieszać do rozpuszczenia i otrzymania gładkiej masy. Dolać alkoholu, wymieszać i odstawić do lodówki na całą noc.
W wypadku kiedy mleko w proszku pozostawiło grudki przed schłodzeniem przecedzić masę przez sitko.
Następnego dnia ubić masę mikserem do momentu kiedy na kremie widać będzie wyraźne ślady miksera. Dodać serka i utrzeć masę a następnie dorzucić drobno posiekane orzeszki ziemne.
Do nasączenia spodów używamy alkoholu rozcieńczonego pół na pół z wodą.
Na nasączony spód wyłożyć część białego kremu i rozsmarować, przełożyć kolejnym blatem, nasączyć i nałożyć klasyczny krem itd do momentu kiedy będziemy mieć złożone już wszystkie blaty.
Bok tortu również posmarować kremem.
Do dekoracji:
170 g niesolonych orzeszków ziemnych, podpieczonych
50 g białej czekolady
50 g mlecznej czekolady
Posiekanymi orzeszkami oblepić boki toru. Na wierzch zetrzeć oba rodzaje czekolady. Ja mleczną czekoladę starłam obieraczką do warzyw dzięki czemu wyszły grubsze kawałki. Białą czekoladę potraktowałam tarką do owoców.
Pozwolę podzielić się pewną opinią odnośnie czekolady. Robiłam tort dwa razy. Za pierwszym razem wykorzystałam tańszą czekoladę którą można dostać w sklepie za niecałe 2 zł. Za drugi razem wykorzystałam mleczną czekoladę z Wedla i białą z Alpen Gold. Wg. mnie klasyczny michałkowy krem wyszedł o niebo lepszy i bliższy michałkom z tańszą czekoladą, natomiast jeżeli chodzi o białą czekoladę nie wyczułam różnicy.
niedziela, 3 maja 2015
Czekoladowe ciasto z wiśniówką
Strasznie mocne, przynajmniej jak dla mnie.
Moja mama uwielbia wszelkiego rodzaju czekoladki, cukierki i ciasta z alkoholem, więc od kilku tygodni męczy mnie o jakieś "mocniejsze" ciasto.
Tak powstało mocno czekoladowe, mokre, i pachnące ciasto bardzo podobne do Mississppi Mud Cake.
Składniki:
150g gorzkiej czekolady
200g masła
100g cukru
120g brązowego cukru
200ml wiśniówki
70g kakao
250g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
4 jajka
szczypta soli
Masło rozpuścić w garnuszku. Dodać posiekaną czekoladę,przesiane kakao, likier i cukier. Mieszać podgrzewając do uzyskania jednolitej masy. Odstawić do lekkiego ostygnięcia.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą i solą do osobnej miseczki.
Jajka rozkłócić ze sobą za pomocą trzepaczki. Do połączonych jajek dodać ciepłą masę czekoladową i wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę mieszając, aby nie powstały grudki.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, masę przelać na blachę.
Piec w temperaturze 160 stopni przez ok 45 min. Nie dłużej, żeby nie przesuszyć ciasta. Ma być mokre i zakalcowate.
Dla wzmocnienia smaku wiśniówki proponuję przygotować wiśniówkowy ganache ;)
Składniki:
50 ml śmietany kremówki
100g drobno posiekanej czekolady
50-70 ml wiśniówki
łyżeczka masła w temperaturze pokojowej
Kremówkę i wiśniówkę podgrzać w garnuszku do wrzenia. Zestawić z palnika, dodać posiekaną czekoladę i odczekać ok minuty. Wymieszać składniki do połączenia po czym wmieszać masło. Poczekać aż ganache nieco zgestnieje i polać nim ciasto.
Ja poszłam jeszcze o krok dalej i w kąpieli wodnej podgrzałam trochę likieru kokosowego po czym roztopiłam w nim białej czekolady. Potem na ganache zrobiłam jeszcze "mazaki" z tej białej czekolady.
Oczywiście zapraszam do komentowania, dzielenia się ze znajomymi i wszelkiego odezwu.
Smacznego ;)
Moja mama uwielbia wszelkiego rodzaju czekoladki, cukierki i ciasta z alkoholem, więc od kilku tygodni męczy mnie o jakieś "mocniejsze" ciasto.
Tak powstało mocno czekoladowe, mokre, i pachnące ciasto bardzo podobne do Mississppi Mud Cake.
Składniki:
150g gorzkiej czekolady
200g masła
100g cukru
120g brązowego cukru
200ml wiśniówki
70g kakao
250g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
4 jajka
szczypta soli
Masło rozpuścić w garnuszku. Dodać posiekaną czekoladę,przesiane kakao, likier i cukier. Mieszać podgrzewając do uzyskania jednolitej masy. Odstawić do lekkiego ostygnięcia.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą i solą do osobnej miseczki.
Jajka rozkłócić ze sobą za pomocą trzepaczki. Do połączonych jajek dodać ciepłą masę czekoladową i wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę mieszając, aby nie powstały grudki.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, masę przelać na blachę.
Piec w temperaturze 160 stopni przez ok 45 min. Nie dłużej, żeby nie przesuszyć ciasta. Ma być mokre i zakalcowate.
Dla wzmocnienia smaku wiśniówki proponuję przygotować wiśniówkowy ganache ;)
Składniki:
50 ml śmietany kremówki
100g drobno posiekanej czekolady
50-70 ml wiśniówki
łyżeczka masła w temperaturze pokojowej
Kremówkę i wiśniówkę podgrzać w garnuszku do wrzenia. Zestawić z palnika, dodać posiekaną czekoladę i odczekać ok minuty. Wymieszać składniki do połączenia po czym wmieszać masło. Poczekać aż ganache nieco zgestnieje i polać nim ciasto.
Ja poszłam jeszcze o krok dalej i w kąpieli wodnej podgrzałam trochę likieru kokosowego po czym roztopiłam w nim białej czekolady. Potem na ganache zrobiłam jeszcze "mazaki" z tej białej czekolady.
Oczywiście zapraszam do komentowania, dzielenia się ze znajomymi i wszelkiego odezwu.
Smacznego ;)
niedziela, 26 kwietnia 2015
Jej Wysokość Czekolada
Z racji, że pogoda za oknem jest sprawcą zaproszenia na grilla, które dostałam od koleżanki, a ja "jem zdrowo" to też uznałam, że jak szaleć to szaleć i zabrałam ze sobą ciasto.
Zdecydowałam się na Mississippi Mud Cake z chyba najbardziej popularnego a zarazem mojego najulubieńszego bloga Moje Wypieki. Nieco ten przepis zmodyfikowałam, ponieważ zazwyczaj wychodzi mi za mało ciasta na blachę.
Jeżeli jesteście amatorami czekolady/ szukacie bogatego w smak i aromat ciasta / uwielbiacie wypieki rozpływające się w ustach to Misssissippi Mud Cake spełnia wszystkie te kryteria.
Składniki na przeciętnej wielkości tortownicę:
280g masła
300g gorzkiej czekolady
180 ml wody
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
350 g mąki pszennej
łyżeczka sody oczyszczonej
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
100 g kakao
250 g cukru
4 jajka
150 ml jogurtu naturalnego
2 łyżki oleju
W rondelku o grubym dnie rozpuścić czekoladę z wodą, masłem i kawą rozpuszczalną. Podgrzewać na małym ogniu mieszając składniki drewnianą łyżką do uzyskania gładkiej masy. Odstawić do ostygnięcia.
Do miseczki wsypać suche składniki tj. mąka, cukier, soda, proszek do pieczenia, kakao (przesiane przez sitko aby nie zrobiły się grudy). Wymieszać ze sobą.
W drugiej misce roztrzepać jajka z maślanką i olejem. Wlać to do suchych składników i wyrabiać drewnianą łyżką.
Powoli dodać masę czekoladową.
Ciasto wlać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp. 160 stopni przez ok 1 godzinę 20 min, lub krócej (już po 50 min sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone)
Wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.
Do dekoracji użyłam cząstek czerwonego grapefruita, które rozsypałam na wierzchu.
Następnie rozpuściłam pół tabliczki czekolady w kąpieli wodnej i polałam nią owoce. Polewę rozprowadzałam łyżką z wysokości kilku centymetrów robiąc czekoladowe "zygzaki".
Okazuje się, że grapefruit genialnie współgrał z intensywnym smakiem ciasta i był idealnym zwieńczeniem tego deseru.
Lada chwila rozpocznie się sezon na truskawki (te polskie, które mają smak) i myślę, że wtedy powstanie kolejny wariant tego wypieku.
Wszyscy znajomi zachwycali się Mississppi Mud Cake,gospodyni zabroniła komukolwiek ruszać papier z okruchami, ponieważ chciała zachować go dla siebie a i tak jej chłopak wyjadał je kiedy nikt nie patrzył( a nawet jak patrzyli :))
Zdjęcia brak bo kolega wsunął je wraz z okruchami...
Zdecydowałam się na Mississippi Mud Cake z chyba najbardziej popularnego a zarazem mojego najulubieńszego bloga Moje Wypieki. Nieco ten przepis zmodyfikowałam, ponieważ zazwyczaj wychodzi mi za mało ciasta na blachę.
Jeżeli jesteście amatorami czekolady/ szukacie bogatego w smak i aromat ciasta / uwielbiacie wypieki rozpływające się w ustach to Misssissippi Mud Cake spełnia wszystkie te kryteria.
Składniki na przeciętnej wielkości tortownicę:
280g masła
300g gorzkiej czekolady
180 ml wody
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
350 g mąki pszennej
łyżeczka sody oczyszczonej
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
100 g kakao
250 g cukru
4 jajka
150 ml jogurtu naturalnego
2 łyżki oleju
W rondelku o grubym dnie rozpuścić czekoladę z wodą, masłem i kawą rozpuszczalną. Podgrzewać na małym ogniu mieszając składniki drewnianą łyżką do uzyskania gładkiej masy. Odstawić do ostygnięcia.
Do miseczki wsypać suche składniki tj. mąka, cukier, soda, proszek do pieczenia, kakao (przesiane przez sitko aby nie zrobiły się grudy). Wymieszać ze sobą.
W drugiej misce roztrzepać jajka z maślanką i olejem. Wlać to do suchych składników i wyrabiać drewnianą łyżką.
Powoli dodać masę czekoladową.
Ciasto wlać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp. 160 stopni przez ok 1 godzinę 20 min, lub krócej (już po 50 min sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone)
Wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.
Do dekoracji użyłam cząstek czerwonego grapefruita, które rozsypałam na wierzchu.
Następnie rozpuściłam pół tabliczki czekolady w kąpieli wodnej i polałam nią owoce. Polewę rozprowadzałam łyżką z wysokości kilku centymetrów robiąc czekoladowe "zygzaki".
Okazuje się, że grapefruit genialnie współgrał z intensywnym smakiem ciasta i był idealnym zwieńczeniem tego deseru.
Lada chwila rozpocznie się sezon na truskawki (te polskie, które mają smak) i myślę, że wtedy powstanie kolejny wariant tego wypieku.
Wszyscy znajomi zachwycali się Mississppi Mud Cake,gospodyni zabroniła komukolwiek ruszać papier z okruchami, ponieważ chciała zachować go dla siebie a i tak jej chłopak wyjadał je kiedy nikt nie patrzył( a nawet jak patrzyli :))
Zdjęcia brak bo kolega wsunął je wraz z okruchami...
Subskrybuj:
Posty (Atom)









