Macie noworoczne postanowienia?
Jeżeli jedno z nich to niejedzenie słodyczy, to mam tutaj coś co może wam to ułatwić.
Pyszny baton składający się z zaledwie trzech składników przypadł mi do gustu i przyznam, że spełnia swoje zadanie zaspokojenia chęci na słodkie.
Składniki:
szklanka migdałów
szklanka suszonych daktyli
szklanka ulubionych bakalii (u mnie żurawina)
Przygotowanie:
Daktyle zalać gorącą wodą tak aby wszystkie zakryć. Odstawić na 15 min. Do blendera wsypać migdały i zmielić drobno. Następnie do migdałów dodać dobrze odsączone daktyle i resztę bakalii. Wszystko zmiksować w blenderze*
*Posiadam blender z podstawą i dzbankiem dlatego co chwilę musiałam wyłączać go i mieszać składniki, ponieważ masa jest bardzo gęsta. Najlepszy będzie tutaj blender ręczny.
Gotową masę przełożyć na papier do pieczenia, przykryć drugim arkuszem i rozwałkować. Masę włożyć do lodówki na ok. 2 godz. Po tym czasie wyjąć i pociąć na porcje.
Batony należy przechowywać w lodówce.
Smacznego !
wtorek, 19 stycznia 2016
wtorek, 22 grudnia 2015
Piernik dojrzewający
Święta mają wiele swoich charakterystycznych zapachów i smaków ale te trzy pierwsze, które wymieniłabym zapytana w środku nocy to pomarańcz, przyprawa korzenna i choinka ,dlatego święta nie mogą się obejść m.in bez piernika. Do tej pory piekłam jedynie piernikowe ciasteczka i potem składałam je w choinki czy domki z piernika. Aby zobaczyć moje konstrukcje zapraszam na funpage. Poniższy przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki.
Nie byłam do końca przekonana do całego ciasta a to dlatego, że odnosiłam wrażenie, że będzie suche, będzie rosło w buzi albo po prostu zabraknie mu finezji.
O jakże ja się myliłam!
Ten przepis sprawdził się doskonale. Kiedy dziś spróbowałam piernika przy okazji dekorowania nie mogłam uwierzyć, że to ciasto jest tak pyszne. Korzenne i grube a jednocześnie wilgotne i nie zapychające.
Rewelacja przez duże "r".
Składniki:
500 g miodu
250 g masła
1 kg mąki pszennej
3 jajka
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
pół łyżeczki soli
2 torebki przyprawy korzennej
Miód, cukier i masło podgrzewać powoli doprowadzając do wrzenia. Mieszać do rozpuszczenia cukru. Zestawić z palnika do ostygnięcia.
Do miski nasypać mąki, przyprawy korzennej i soli. Wymieszać. Następnie dodać jajka, sodę rozpuszczoną w mleku i masę z miodu i masła. Wyrobić do połączenia składników.
Ciasto odstawić w emaliowanym garnku pod przykryciem do lodówki na 4-6 tygodni.
Ciasto rozwałkować na 4 blaty odpowiadające brytfance którą macie.
Blaty piec po ok. 15-20 min każdy w 170 stopniach.
Upieczone i przestudzone blaty przełożyć podgrzanymi powidłami lub dżemem. U mnie były to dwa słoiczki powideł i jeden słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ale można dać więcej nadzienia, ciasto będzie lepiej wyglądać po przekrojeniu)
Ciasto owinąć papierem, obciążyć równomiernie i odstawić do skruszenia.
Piernik pokroić na trzy części. Każdą z nich polać czekoladą.
Polewa czekoladowa twarda:
150 g czekolady
60 g masła
Masło roztopić w garnuszku następnie zestawić garnuszek z palnika i dodać posiekaną czekoladę nie mieszając.
Po dwóch minutach wymieszać masę do połączenia i odstawić do lekkiego zgęstnienia.
Czekolada jest gotowa do dekorowania.
Smacznego !
Nie byłam do końca przekonana do całego ciasta a to dlatego, że odnosiłam wrażenie, że będzie suche, będzie rosło w buzi albo po prostu zabraknie mu finezji.
O jakże ja się myliłam!
Ten przepis sprawdził się doskonale. Kiedy dziś spróbowałam piernika przy okazji dekorowania nie mogłam uwierzyć, że to ciasto jest tak pyszne. Korzenne i grube a jednocześnie wilgotne i nie zapychające.
Rewelacja przez duże "r".
Składniki:
500 g miodu
250 g masła
1 kg mąki pszennej
3 jajka
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
pół łyżeczki soli
2 torebki przyprawy korzennej
Miód, cukier i masło podgrzewać powoli doprowadzając do wrzenia. Mieszać do rozpuszczenia cukru. Zestawić z palnika do ostygnięcia.
Do miski nasypać mąki, przyprawy korzennej i soli. Wymieszać. Następnie dodać jajka, sodę rozpuszczoną w mleku i masę z miodu i masła. Wyrobić do połączenia składników.
Ciasto odstawić w emaliowanym garnku pod przykryciem do lodówki na 4-6 tygodni.
Ciasto rozwałkować na 4 blaty odpowiadające brytfance którą macie.
Blaty piec po ok. 15-20 min każdy w 170 stopniach.
Upieczone i przestudzone blaty przełożyć podgrzanymi powidłami lub dżemem. U mnie były to dwa słoiczki powideł i jeden słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ale można dać więcej nadzienia, ciasto będzie lepiej wyglądać po przekrojeniu)
Ciasto owinąć papierem, obciążyć równomiernie i odstawić do skruszenia.
Piernik pokroić na trzy części. Każdą z nich polać czekoladą.
Polewa czekoladowa twarda:
150 g czekolady
60 g masła
Masło roztopić w garnuszku następnie zestawić garnuszek z palnika i dodać posiekaną czekoladę nie mieszając.
Po dwóch minutach wymieszać masę do połączenia i odstawić do lekkiego zgęstnienia.
Czekolada jest gotowa do dekorowania.
Smacznego !
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Sernik kajmakowy
Nazwałabym go sernikiem z przypadku gdyby nie to, że nazwa ta mogłaby być myląca dla czytelnika. Kilka dni temu otrzymałam zamówienie na dwa ciasta i z rozpędu popełniłam trzy.
Sernik kajmakowy to kolejny najprostszy sernik na świecie i bądźmy szczerzy...kto nie lubi kajmaku? Ja uwielbiam!
Do swojego przepisu użyłam kakaowego kajmaku, ponieważ przez przypadek taki zakupiłam i nie nadawał się do wykorzystania w przepisie do którego był przeznaczony.
Składniki:
200 g herbatników
100 g masła
1/2 łyżeczki cynamonu
1 kg serka twarogowego
opakowanie budyniu śmietankowego
5 jajek
100 g cukru
puszka kajmaku
200 ml śmietany kremówki
Przygotowanie:
Masło rozpuścić w garnuszku i odstawić do ostygnięcia. Herbatniki rozdrobnić w malakserze i umieścić w miseczce, wymieszać z cynamonem. Dolać masło i wymieszać. Ciastka powinny mieć konsystencję mokrego piasku.
Tortownicę wysmarować masłem. Na spód wyłożyć pokruszone ciastka i docisnąć np. łyżką tworząc spód sernika.
W misie miksera umieścić ser oraz kajmak. Wymieszać a następnie kolejno dodawać jajka jedno po drugim czekając aż poprzednie wmiesza się w masę. Dodać budyń i cukier. Masę wylać na spód.
Sernik piec w temperaturze 170 stopni przez ok. 50 min.
Ciasto studzić w piekarniku.
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno dodając cukier puder dla smaku. Wyłożyć na ostudzony sernik.
Do dekoracji użyłam kawy rozpuszczalnej( którą rozprowadziłam przesiewając przez sitko) oraz wiśni z likieru domowej roboty. Zostało mi też trochę kajmaku z innego ciasta dlatego pojawiły się również rysowane nim wzory.
Smacznego :)
Sernik kajmakowy to kolejny najprostszy sernik na świecie i bądźmy szczerzy...kto nie lubi kajmaku? Ja uwielbiam!
Do swojego przepisu użyłam kakaowego kajmaku, ponieważ przez przypadek taki zakupiłam i nie nadawał się do wykorzystania w przepisie do którego był przeznaczony.
Składniki:
200 g herbatników
100 g masła
1/2 łyżeczki cynamonu
1 kg serka twarogowego
opakowanie budyniu śmietankowego
5 jajek
100 g cukru
puszka kajmaku
200 ml śmietany kremówki
Przygotowanie:
Masło rozpuścić w garnuszku i odstawić do ostygnięcia. Herbatniki rozdrobnić w malakserze i umieścić w miseczce, wymieszać z cynamonem. Dolać masło i wymieszać. Ciastka powinny mieć konsystencję mokrego piasku.
Tortownicę wysmarować masłem. Na spód wyłożyć pokruszone ciastka i docisnąć np. łyżką tworząc spód sernika.
W misie miksera umieścić ser oraz kajmak. Wymieszać a następnie kolejno dodawać jajka jedno po drugim czekając aż poprzednie wmiesza się w masę. Dodać budyń i cukier. Masę wylać na spód.
Sernik piec w temperaturze 170 stopni przez ok. 50 min.
Ciasto studzić w piekarniku.
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno dodając cukier puder dla smaku. Wyłożyć na ostudzony sernik.
Do dekoracji użyłam kawy rozpuszczalnej( którą rozprowadziłam przesiewając przez sitko) oraz wiśni z likieru domowej roboty. Zostało mi też trochę kajmaku z innego ciasta dlatego pojawiły się również rysowane nim wzory.
Smacznego :)
wtorek, 24 listopada 2015
Tradycyjny sernik
Już wielokrotnie wspominałam o serniku mojej mamy, który nie ma sobie równych. Przez dłuższy czas obchodziłam serowe ciasta szerokim łukiem, ponieważ zdecydowanie nie odpowiadało mi mielenie ów wypieków w buzi i uczucie zapchania.
Do momentu kiedy moja mama zaczęła piec serniki wg. poniższej receptury.
Zapewniam was, że po spróbowaniu tego ciasta zmienicie swój światopogląd.
Ten sernik jest miękki, puszysty, wilgotny i najzwyczajniej w świecie rozpływający się w ustach.
I do tego szybki i prosty w przygotowaniu! No to podwijamy rękawy i do roboty!
Składniki:
8 jajek (osobno białka i żółtka)
1,3 kg sera (dwukrotnie zmielonego)
1 op. budyniu śmietankowego
1 kostka masła
1 szklanka cukru
1 łyżeczka syropu waniliowego lub kilka kropel aromatu śmietankowego (kto co woli)
150 g herbatników
kakao
Masło rozpuścić i pozostawić do przestygnięcia.
Żółtka zmiksować z cukrem na gładką i puszystą masę. Dodawać turami ser cały czas miksując. Do masy wmiksować budyń oraz roztopione ,przestudzone masło i aromat/ syrop.
W osobnym naczyniu ubić białka na sztywną pianę z odrobiną soli. Pianę wmieszać do masy serowej za pomocą drewnianej łyżki.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć herbatnikami. Na herbatniki przesiać kakao tak aby całkowicie przykryło herbatniki. Wyłożyć masę serową.
Sernik piec w temperaturze 170 stopni przez ok. godzinę.
Dla dekoracji można polać sernik czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej.
Smacznego!
Do momentu kiedy moja mama zaczęła piec serniki wg. poniższej receptury.
Zapewniam was, że po spróbowaniu tego ciasta zmienicie swój światopogląd.
Ten sernik jest miękki, puszysty, wilgotny i najzwyczajniej w świecie rozpływający się w ustach.
I do tego szybki i prosty w przygotowaniu! No to podwijamy rękawy i do roboty!
Składniki:
8 jajek (osobno białka i żółtka)
1,3 kg sera (dwukrotnie zmielonego)
1 op. budyniu śmietankowego
1 kostka masła
1 szklanka cukru
1 łyżeczka syropu waniliowego lub kilka kropel aromatu śmietankowego (kto co woli)
150 g herbatników
kakao
Masło rozpuścić i pozostawić do przestygnięcia.
Żółtka zmiksować z cukrem na gładką i puszystą masę. Dodawać turami ser cały czas miksując. Do masy wmiksować budyń oraz roztopione ,przestudzone masło i aromat/ syrop.
W osobnym naczyniu ubić białka na sztywną pianę z odrobiną soli. Pianę wmieszać do masy serowej za pomocą drewnianej łyżki.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć herbatnikami. Na herbatniki przesiać kakao tak aby całkowicie przykryło herbatniki. Wyłożyć masę serową.
Sernik piec w temperaturze 170 stopni przez ok. godzinę.
Dla dekoracji można polać sernik czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej.
Smacznego!
środa, 11 listopada 2015
Dwuskładnikowe babeczki
Nie mogłam w to uwierzyć...Nie chciało mi się to pomieścić w mojej małej główce, że może być coś takiego jak dwuskładnikowe ciasto. Okej, może i jest ale nie może być dobre i nie może wyjść!
W końcu moja siostra robiła tyle szumu wokół tego przepisu, że specjalnie dla niej postanowiłam tego spróbować. Efekt...cóż. To (hmmm jakiego by tu użyć słowa by trafnie to opisać) rozpływające się w ustach cudo jest warte tego medialnego szumu.
Po upieczeniu tych babeczek zagłębiłam się w filozoficzne pytania tj. "Czy ja naprawdę potrzebuję mąki?" lub " Trzy składniki to nie zawsze podstawa?".
Jedynym mankamentem tego przepisu jest to, że na pewnym etapie trzeba napracować się łyżką no ale za te wszystkie kalorie warto się poświęcić ;)
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do ostygnięcia. Do czekolady dodać żółtka i wymieszać rózgą kuchenną. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać 1/3 piany do czekolady i wymieszać rózgą następnie dodać resztę białek i wymieszać do połączenia drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do papilotek. Piec w temperaturze 180 stopni do tzw. suchego patyczka.
W końcu moja siostra robiła tyle szumu wokół tego przepisu, że specjalnie dla niej postanowiłam tego spróbować. Efekt...cóż. To (hmmm jakiego by tu użyć słowa by trafnie to opisać) rozpływające się w ustach cudo jest warte tego medialnego szumu.
Po upieczeniu tych babeczek zagłębiłam się w filozoficzne pytania tj. "Czy ja naprawdę potrzebuję mąki?" lub " Trzy składniki to nie zawsze podstawa?".
Jedynym mankamentem tego przepisu jest to, że na pewnym etapie trzeba napracować się łyżką no ale za te wszystkie kalorie warto się poświęcić ;)
Składniki:
6 jajka
6 tabliczek czekolady
Przygotowanie:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do ostygnięcia. Do czekolady dodać żółtka i wymieszać rózgą kuchenną. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać 1/3 piany do czekolady i wymieszać rózgą następnie dodać resztę białek i wymieszać do połączenia drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do papilotek. Piec w temperaturze 180 stopni do tzw. suchego patyczka.
Ja do dekoracji użyłam bitej śmietany i kakao jednak była to sytuacja kryzysowa ponieważ odrobinę za krótko piekłam muffiny i delikatnie opadły.
poniedziałek, 2 listopada 2015
Brownie z gruszkami i musem czekoladowym
Bardzo jesienna propozycja. Intensywne smaki, dużo słodyczy i rozpusta...
Ciasto przygotowane dla gości którzy odwiedzili mnie 1 listopada. Na każdego gościa po jednym kawałku i nikt już nie mógł zjeść drugiego także ciasto bardzo "restauracyjne" jak to mówi moja siostra.
Znalazł się jeden ewenement w którym płynie krew okonia twierdzący, że dla niej ciasto jest za mało słodkie.
Przedstawiam eleganckie, bezglutenowe ciasto "na raz".
Składniki na spód:
250g gorzkiej czekolady
175 g masła
5 jajek
szklanka cukru
200 g zmielonych migdałów
25 g kakao
1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
Przygotowanie:
Rozpuścić masło i zdjąć garnuszek z palnika. Do dać posiekaną czekoladę i odstawić nie mieszając na kilka minut. Następnie wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Jajka roztrzepać rózgą kuchenną z cukrem i aromatem. Następnie dodać kakao i wymieszać.
Do masy dosypać zmielone migdały i wymieszać do połączenia następnie w trzech turach dodawać przestudzony sos czekoladowy.
Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia a brzegi wysmarować masłem. Przelać ciasto do formy i piec w temperaturze 180 stopni przez ok 40 min do momentu aż na drewnianym patyczku nie będzie surowego ciasta po sprawdzeniu.
Całkowicie przestudzić
Składniki na mus:
600 ml śmietany kemówki
300 g czekolady mlecznej
50g czekolady mlecznej
1 i 1/2 łyżeczki żelatyny
2 kieliszki amaretto
8 gruszek
Gruszki obrać i przekroić na pół (usunąć gniazda nasienne). Obgotować w wodzie z dodatkiem goździków.
Żelatynę zalać wodą tak aby tylko zakryć proszek i pozostawić do napęcznienia.
250 ml kremówki podgrzać w garnuszku prawie że do wrzenia i zestawić z palnika. Rozpuścić napęczniałą żelatynę w kremówce po czym dodać amaretto i posiekaną czekoladę i zostawić na kilka minut nie mieszając. Po chwili wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Resztę kremówki ubić na sztywno. Dodać w trzech turach przestudzony sos mieszając delikatnie do połączenia.
Na spód wyłożyć gruszki i przykryć musem. Całość posypać kakaem i dobrze schłodzić.
Niech wam zadowolone uśmiechy wpełzną na buzię po spróbowaniu tego cudeńka!
Ciasto przygotowane dla gości którzy odwiedzili mnie 1 listopada. Na każdego gościa po jednym kawałku i nikt już nie mógł zjeść drugiego także ciasto bardzo "restauracyjne" jak to mówi moja siostra.
Znalazł się jeden ewenement w którym płynie krew okonia twierdzący, że dla niej ciasto jest za mało słodkie.
Przedstawiam eleganckie, bezglutenowe ciasto "na raz".
Składniki na spód:
250g gorzkiej czekolady
175 g masła
5 jajek
szklanka cukru
200 g zmielonych migdałów
25 g kakao
1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
Przygotowanie:
Rozpuścić masło i zdjąć garnuszek z palnika. Do dać posiekaną czekoladę i odstawić nie mieszając na kilka minut. Następnie wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Jajka roztrzepać rózgą kuchenną z cukrem i aromatem. Następnie dodać kakao i wymieszać.
Do masy dosypać zmielone migdały i wymieszać do połączenia następnie w trzech turach dodawać przestudzony sos czekoladowy.
Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia a brzegi wysmarować masłem. Przelać ciasto do formy i piec w temperaturze 180 stopni przez ok 40 min do momentu aż na drewnianym patyczku nie będzie surowego ciasta po sprawdzeniu.
Całkowicie przestudzić
Składniki na mus:
600 ml śmietany kemówki
300 g czekolady mlecznej
50g czekolady mlecznej
1 i 1/2 łyżeczki żelatyny
2 kieliszki amaretto
8 gruszek
Gruszki obrać i przekroić na pół (usunąć gniazda nasienne). Obgotować w wodzie z dodatkiem goździków.
Żelatynę zalać wodą tak aby tylko zakryć proszek i pozostawić do napęcznienia.
250 ml kremówki podgrzać w garnuszku prawie że do wrzenia i zestawić z palnika. Rozpuścić napęczniałą żelatynę w kremówce po czym dodać amaretto i posiekaną czekoladę i zostawić na kilka minut nie mieszając. Po chwili wymieszać do uzyskania gładkiego sosu.
Resztę kremówki ubić na sztywno. Dodać w trzech turach przestudzony sos mieszając delikatnie do połączenia.
Na spód wyłożyć gruszki i przykryć musem. Całość posypać kakaem i dobrze schłodzić.
Niech wam zadowolone uśmiechy wpełzną na buzię po spróbowaniu tego cudeńka!
sobota, 24 października 2015
Tiramisu
Ostatnio miotają mną różne emocje ale całe szczęście najczęściej pojawia się zachwyt i fascynacja. Dlaczego o tym wspominam? Bo zachwyciłam się tym jak proste do zrobienia jest to Tiramisu i jak bardzo smaczny jest ten deser.Co prawda krem do złudzenia przypomina w smaku białe Monte ale w niczym to nie przeszkadza! Uwielbiam białe Monte a mój pies uwielbia ciemne i wszyscy są zadowoleni.
Składniki:
4 jajka
750 g serka mascarpone
4 łyżki cukru
paczka podłużnych biszkoptów
rum*
kawa
* W oryginalnym przepisie jest Amaretto. Ja właśnie tego alkoholu użyłam i uważam, że deser powinien być nieco wyrazistszy w smaku. Dałam zdecydowanie więcej Amaretto ponieważ nie tylko dodałam kieliszek do kremu ale też wymieszałam z kawą którą nasączyłam biszkopty a i tak to nic nie pomogło.
Przygotowanie:
Zaparzyć mocną kawę i odstawić do przestudzenia.
Utrzeć żółtka z cukrem na jasną, puszystą masę a następnie dodać mascarpone w kilku turach. Dolać kieliszek rumu (lub wg. uznania)
W osobnym naczyniu ubić białka na sztywną pianę. Wmieszać ją do masy serowej.
Do kawy dolać trochę rumu.
Biszkopty nasączyć w kawie i wyłożyć nimi spód. Przełożyć masą serową na którą ponownie poukładać nasączone biszkopty i przykryć resztą kremu.
Deser posypać kakao.
Dobrze schłodzić w lodówce aby masa stężała.
Smacznego!
P.S Przepraszam za beznadziejne zdjęcia ale Tiramisu nie wytrzyma do dziennego światła w nietkniętym stanie...
Składniki:
4 jajka
750 g serka mascarpone
4 łyżki cukru
paczka podłużnych biszkoptów
rum*
kawa
* W oryginalnym przepisie jest Amaretto. Ja właśnie tego alkoholu użyłam i uważam, że deser powinien być nieco wyrazistszy w smaku. Dałam zdecydowanie więcej Amaretto ponieważ nie tylko dodałam kieliszek do kremu ale też wymieszałam z kawą którą nasączyłam biszkopty a i tak to nic nie pomogło.
Przygotowanie:
Zaparzyć mocną kawę i odstawić do przestudzenia.
Utrzeć żółtka z cukrem na jasną, puszystą masę a następnie dodać mascarpone w kilku turach. Dolać kieliszek rumu (lub wg. uznania)
W osobnym naczyniu ubić białka na sztywną pianę. Wmieszać ją do masy serowej.
Do kawy dolać trochę rumu.
Biszkopty nasączyć w kawie i wyłożyć nimi spód. Przełożyć masą serową na którą ponownie poukładać nasączone biszkopty i przykryć resztą kremu.
Deser posypać kakao.
Dobrze schłodzić w lodówce aby masa stężała.
Smacznego!
P.S Przepraszam za beznadziejne zdjęcia ale Tiramisu nie wytrzyma do dziennego światła w nietkniętym stanie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)












